niedziela, 5 maja 2013

Metzingen, bandaz ortopedyczny, buty Kappa i sprawy sercowe


Witam, długo mnie nie było - ciagle zabieganie brak czasu na wszystko...
Babcia wymaga wiecej opieki i jest wiele wiecej dodatkowej pracy tzn. ogrod, wiecej prania i prasowania, do tego zaczełam rehabilitacje oraz uprawiam sport. Wiec prosze o wyrozumienie ze nikogo nie odwiedzam. Staram sie nie wchodzic na net ze wzgledu na S. - szczegółowo dalej.

W poniedziałek byłam na zakupych w Metzingen- miasto outletów. Poczatkowo tylko był Hugo Bossa outlet, teraz sa tam prawie wszystkie marki znane marki. Byłam w outlecie Esprit, Levi's, Triumph i Pumy. Wydałam bardzo duzo, ale o wiele taniej niz gdybym kupiła w normalnym sklepie. Pokaze wkrótce zakupy.

Jak wspominałam w poprzednim poscie byłam u ortopedy - przepisał mi bandaz ortopdedyczny, tzn. stabilizujacy kolano. Swietnie pomaga utrzymac stabilizacje w kolanie.

Na zdjeciu kupione w Deichmannie buty snickers firmy Kappa za 19,99 Euro ze skóry.

I sprawy sercowe. Gdy byłam u S. ciagle sie kłócilismy. W poniedziałek po moim powrocie do domu, zadzwonił i powiedział w skrócie, ze zabieram mu czas, ze go dusze soba, było mi bardzo przykro... Mowił ze mam do niego nie pisac, zeby byc silniejsza wyłaczam skype i staram sie bardzo zadko wchodzic na Facebooka. Po tej rozmowie wyłam jak kojot. Nie chce go obrazac bo mam moje rzeczy u niego. Bo jak babcia umrze to nie bede miała gdzie sie byc..

 We wtorek zadzwonił do mnie kolega z byłej pracy, nazwijmy go T. - czesto do mnie sie odzywa, ale z przerwami. Zapytał mi sie czy wyobrazam sobie , ze bedziemy razem. Z jednej strony byłam w szoku - bo sie nie spodziewałam tego po nim, a z drugiej ucieszyłam oraz rowniez miałam i mam obawy. Kolejny telefon w piatek, ze jednak on nie chce byc ze mna. Czuje sie jak tredowata - gorsza i nic nie warta. Co jest ze mna nie tak ze nikt nie chce mnie pokochac.


Najgorzej jest w dzien kiedy wszyscy maja wolne i moga gdzies wyjsc bo ja jestem tutaj przez prace uwiazana.  


Przepraszam za to ze narzekam....

11 komentarzy:

  1. Jeju aż płakać się chce jak czytam. :( Nie załamuj się, przyjdzie taki dzień że się nie opędzisz od adoratorów. Oni nie są warci Ciebie. :*

    OdpowiedzUsuń
  2. outlet Esprit by mnie zachwycil;)))tylko nie wiem,czy moja karta by to wytrzymała;)
    T to jakiś dziwny facet,pogoń go! przez telefon takie rzeczy Ci mówić??
    a S. ....hmmmm....dziwne jest jego zachowanie...

    OdpowiedzUsuń
  3. Tobie również miłego. :) Jak kolano?

    OdpowiedzUsuń
  4. faceci są dziwni ...
    czuję się dobrze , dzięki, ale coraz ciężej :)
    fajne zakupy . Na jesień też sobie troche poszaleję
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. dziwne, że S dostrzega, że go "dusisz", a nie widzi możliwości zmiany czegokolwiek w związku, żeby było inaczej. Na czym to "Duszenie" niby polega? Przecież można jakoś dojść do kompromisu (chyba?).

    OdpowiedzUsuń
  6. nie kumam tych facetów ;/ to zdecydowanie z nimi jest coś nie tak;/

    OdpowiedzUsuń
  7. nie rozumiem jego zachowania, dziwny jest, nie mogłabym się z nim przyjaźnić.

    OdpowiedzUsuń
  8. Nigdy nie rozumiałam S., zawsze dziwiło mnie jego zachowanie w stosunku do Ciebie, moim zdaniem Cię nie szanuje, rozumiem, że masz trudną sytuację i to jedna z niewielu bliskich ci tam osób, jeżeli nie jedyna, ale moim zdaniem nie powinnaś zamykać się na innych ludzi, znajomości, może na nowy związek...Przepraszam, pewnie sprawiło Ci przykrość to co napisałam, ale zasługujesz na kogoś lepszego, a nie na kogoś kto co chwilę Cię odtrąca, lub wpędza w kompleksy, może się mylę, ale tak to odbieram, jako osoba postronna. Szkoda, że nie jesteś bliżej spotkałybyśmy się, czasem wspominam nasze spotkanie we Wrocławiu:)) Pochwal się zakupami, bo buty są super!! Całuję:*

    OdpowiedzUsuń
  9. Kochana, zgadzam się z Gabi! I nigdy nie wolno Ci myśleć, że jesteś gorsza, nic nie warta!

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja też tak myślę cały czas i nie rozumiem S ani tego drugiego. Nie dawaj się tak tłamsić! Buziolce. :)

    OdpowiedzUsuń