niedziela, 2 lutego 2014
Hiacynty, praca
Pachniały długo, wymieniłam hiacynty - stroik dalej oko cieszy.
Postaram sie pokoleji wszystko wyjaśnić co i jak z praca.
W sierpniu zeszłego roku odkryłam ze nie mam uznanego wykształcenia z Polski.
Chce zrobić coś ze swoim zyciem. Nie chce przenosić sie z miejsca na miejsce i czekać na śmierć osoby, której pomagam.
W Niemczech jest dualny system nauki prawie kazdego zawodu (chyba po lekarzem i farmaceuta). 2 dni nauki i 3 dni praktyki - jest zapłacone - wysokość jest tego wynagrodzenia jest uzalezniony od "landu" i wykonywanej pracy. I to przez 3 lata - i taka dostałam. Konczy sie państwowymi egzaminami i uznawane na całym świecie.
Zdecydowałam sie na to zeby składać podania jak techniczny rysownik. Dostawałam prawie same odmowy - miałam 1 rozmowe i 1 test na 30 wysłanych podań. W miedzy czasie rozmawiałam z przyjaciółka , powiedziała zebym znalazła alternatywe bo znowu zostane z niczym. Nie chciałam, ale przemyślałam, ze ma racje. Wiec złozyłam podania jako opiekunka osób starszych i jako pielegniarka.
W tym czasie pokłuciłam sie z mama, bo ona do mnie mówiła: ze mam iść i pracować w fabryce. Ja nie chciałam, poniewaz to zawsze mozna robić a ja chce coś zrobić ze swoim zyciem.
Na razie z sukcesem przeszłam rozmowy o prace- nauke, to co wybrałam jako alternatywe. Mam 3 słowne potwierdzenia i jedna pisemnie.
Ta pani, która sie opiekuje (jej pomagam) - jest bardzo słaba, je mało, pije jeszcze mniej. A jej siostra doprowadza mnie do szewskiej pasji. Jak ma mi pomóc to jej nie ma a potem stoi w drodze a nie moge jej nic powiedzieć. Ta pani jest bardzo słaba i chora. Czekamy wszyscy na najgorsze.
Teraz mam jeszcze milion rzeczy do załatwienia, mieszkanie, przeprowadzka, tak chciałabym na narty.
Znalazłam bilety wtam i z powrotem z domu do Wrocławia kosztuje ok. 100 euro. To moge wtedy poczytać, robić na drutach.
Wkońcu skończyłam komin siostry - chce jeszcze wyhaftować płatki śniegu.
Zaczełam robić szalik dla S.
Ale sie naprodukowałam. Zycze Wam miłego dnia :)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Bardzo się cieszę że coś ruszło. Mi się nic nie chce. Jestem zdruzgotana psychicznie, jak wiesz, wczoraj byłam na pogrzebie córki męża, zginął na przejściu dla pieszych. Co sobie wspomnę to płaczę.
OdpowiedzUsuńNie przejmuj się, czasami każdy ma. Znam osoby które piszą z ogromnymi bykami i się tym wcale nie przejmują. :)
Usuńw tej chwili - ucze sie niemieckiego, nie mam polskich liter w komputerze, i mam chaos w głowie.
UsuńTen komentarz został usunięty przez administratora bloga.
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
UsuńJestem Paulinko, udało się dodać komentarz. :) Dobrze że wywaliłaś dziadostwo, ja też zablokowałam. Szkoda tylko że nie mogą dodać porządne anonimki, te które się podpiszą, ale to już uboczna strata. Widzimy się na fb. :)
OdpowiedzUsuń