Jestem,
jak zwykle narzekam na brak czasu...w pracy siedze do 12 dziennie wiec kiedy przychodze nie mam nawet sil ruszyc palcem.
U mnie jak zwykle wszystko sie zmienia z chwili na chwile. Co do wyjazdu do Niemiec - chce , ale wyjade kiedy bede miala prace - to moze potrwac , skladam podania , modela nie ma wiec dam rade i bede zdobywala doswiadczenie i uczyla sie czegos wiecej.... przyda mi sie na przyszlosc. Ale dla niektorych, to jest problem... nie mam sie czym przejmowac.... W pracy zmienilam umowe na czas nieokreslony i dostalam podwyzke....
Rozpakowalam kartony jest mi latwiej - mam wiecej miejsca , wiem ze moge sie spakowac w dwa dni... wiec nie ma co sie spieszyc.
Ostatnio mocno zaszalam na zakupach - tzn. kupilam garsonke , dwa lakiery do paznokci lawendowy i turkusowy, zawieszke wrozke i kolczyki. Rajstopy w gattcie - niestety jakosc sie pogorszyla po pol godz. poszlo mi oczko.... nie da sie nic z tym zrobic... Garsonke kupilam ze wzgledu na komunie bratanicy - ktorej kupilam spiwor, branzoletke charms z zawieszkami dla dzieci oraz album na zdjecia plus kwiaty i pamiatka wydalam 250 zl - z niczego nie byla zadowolona... Zrobilo mi sie przykro, kolezanki w pracy mowily ze nie mam czym sie przejmowac poniewaz z tego prezentu bedzie sie pozniej cieszyc -dostala inne rzeczy z ktorych sie bardzo cieszyla - jak cyfrowke, rower, rolki z ochraniaczami i pieniadze. Tylko pieniadze ja bardzo interesowaly...
W przyszlym miesiacu chcialabym kupic pare rzeczy , powiedzmy ktore mi sie przydadza na dluzszy czas... czarny kapelusz z szerokim rondem na lato, okulary przeciwsloneczne, ktore nie paruja.... dwa T-shrit's z nadrukami. Sandalki, buty w gory, spodnie do chodzenia po gorach, plecak. Do tego jest dzien dziecka i urodziny blizniaczek - znowu bede sie bala wyciagu karty kredytowej:D
Zaczelam wiecej chodzic no i zmienilam sposob odzywiania, na inny oto przykladowy plan obiadow na tydzien:
cukinia z dynia;
kuskus z warzywami ;
ruloniki z kotletow z kurczka z serem oraz szpinakiem plus salatka
zapiekana papryka (z kuskusem oraz pieczarkami)
szparagi+ ryba+rissotto
na kolacje koktajl z owocow oraz kefiru z lodem - swietnie orzezwia dodam miete
rano müslli z mlekiem i kawa.
Zdjecia potraw oraz rzeczy ktorych kupialam postaram sie wstawic w nastepnym tygodniu..
To chyba wszyskto caluje was kochane
Też całuję :** Siostrzenicą nie przejmuj się, wychowują ją na bardzo nieszczęśliwą istotę. Nie wiem i wolałabym nie wiedzieć co by było gdyby nagle wszyscy zubożeli, pewnie depresja u tego dziecka. Czekam na zdjęcia zakupów. :)
OdpowiedzUsuńAle te dzieciaki są teraz beznadziejnie wychowywane. Tylko: kasa, kasa, kasa albo mega drogie "reprezentacyjne" podarunki. Tragedia. W ogóle się nie przejmuj. Jej podejście to porażka rodziców. Świetny prezent wybrałaś.
OdpowiedzUsuńEh, przeraża mnie to podejście dzieci do kasy i niestety .... to jak rodzice wychowują dzieci, bo to przecież od nich zależy. Mam nadzieje, że ja tego uniknę.
OdpowiedzUsuńczy coś Ci się w tym planie tygodniowym z jedzeniem nie pomieszało? o co chodzi z okularami? i co do jest pny??
szparagi+ryba mnei zaciekawiły - jak robisz rybe?
p.s. potrzebna CI ta weryfikacja obrazkowa?
OdpowiedzUsuńhttp://allegro.pl/azaleia-brazylijskie-kultowe-sandaly-i1621777139.html
OdpowiedzUsuńooo,kuskus bardzo lubię;)
OdpowiedzUsuńa moja komunistka bardzo się ucieszyła z bransoletki!
kiedy się wybierasz w góry?
no bo tak czytam i czytam i ani pół fotki nie widzę:) a ie chcesz zostać w Pl skoro całkiem nieźle Ci się wiedzie? no może poza tymi 12 h:/
OdpowiedzUsuńKochana, dziękuję za życzenia:*
OdpowiedzUsuńehh nie ma co sie przejmowac. dzieciaki teraz jakies chore sa ://
OdpowiedzUsuńgratuluje sukcesu w pracy :) fajny ten jadlospis,u mnie marnie z checia do gotowania...a dzieci to teraz tak maja,wiec nie przejmuj sie.wedlug mnie bardzo praktyczny prezent :)no tak dzien dziecka :) ale najpierw swieto mam :)pozdrawiam
OdpowiedzUsuńja tez sie biore za siebie:) gratuluje podwyzki:)
OdpowiedzUsuńHej Paulina! Przepraszam, że tak długo się nie odzywałam i nie odebrałam wtedy, gdy dzwoniłaś. Ja byłam ponad dwa tygodnie na Ukrainie na wyjeździe naukowym, przez co kontakt ze mną był bardzo ograniczony...
OdpowiedzUsuńCo tam u Ciebie? Zapraszam do siebie na bloga- jestem w trakcie wrzucania zdjęć z wyjazdu :)
Buziaki
Paulina, pomysł świetny, ja sama się tam bardzo chcę wybrać w jakiś wolny dzień - ale niestety w ten weekend pracuję i w sobotę i w niedzielę. I tak już do lipca :( Ale w czwartek 16 może jakoś po Twojej pracy byśmy się w Rynku spotkały?
OdpowiedzUsuńPrześlij mi swój numer na kaskaskas@wp.pl to się już smsami poumawiamy, ok? Jutro po 18 jak najbardziej, co prawda skończę wszystko wcześniej ale w rynku zawsze chętnie posiedzę i poczekam na Ciebie :)
OdpowiedzUsuń