Hej
dziekuje za podpowiedz, szukam czegos innego. Nie wiem czy cos sie zmieni moze bedzie gorzej a moze lepiej. W kazdym badz razie - napisałam do Bonn zobaczymy co oni powiedza.
Dzisiaj było apogeum wszystkiego - mam pisac o ile godz pracuje a babcia ma mi podpisywac, jesli nie widzi to mam nie zaliczone. Druga sprawa powiedziała ze nie mam prawa do wolnego całego dnia bo co z nia bedzie - mam brac tylko godziny kiedy ona mi pozwoli. Jedzenie jej nie smakuje, jej smakuje wyłacznie potrawy z jej dziecinstwa - gdy sie pytam jak je sie robi - albo mowi cicho i ogolnie albo wcale. Planowałysmy razem jedzenie na caly tydzien - kiedy sie ugotuje to jej nie odpowiada - ona chce cos innejego zjesc. Czuje sie jak niewolnik - mam wykonywac jej zadania lub pytac sie o pozwolenie. Rozumiem, ze ja musze sie do niej dostosowac jej pomoc, ale nie ma prawa mnie ponizac ani mna pomiatac.
Podziwiam Twoją cierpliwość, nie mogłabym się opiekować nikim, z moim charakterkiem pewnie bym nie wiem co zrobiła. Trzymaj się. :*
OdpowiedzUsuństraszne. Trzymaj się jakoś i jak tylko nadarzy się okazja- uciekaj!
OdpowiedzUsuńuciekaj Kochana!
OdpowiedzUsuńW zeszłym roku przez 4 tygodnie brałam antybiotyki i po nich miałam już dobre wyniki...
OdpowiedzUsuńI dobrze zrobiłaś. Nie martw się na zapas, nie przywołuj negatywnych myśli. Będzie dobrze. Jesteś silna, ja oprócz bliskich nie mogłabym się nikim opiekować. Kiedyś opiekowałam się pewną staruszką z alzheimerem, zżyłyśmy się a w końcu jej córka ją oddała dalej, przeszkadzała jej. :( Babcia codziennie sprawdzała czy zostawiałam swoje obuwie zmienne, wiedziała wtedy że wrócę. Smutne jest takie życie i opieka do najprzyjemniejszych nie należy.
OdpowiedzUsuńWiesz, myślę, że gorzej być nie może, moja szwagierka też tak pracuje i nie ma czegoś takiego, że ktoś jej każe jakieś godziny wpisywać, ma wolny dzień tylko dla siebie, ogólnie idzie się dogadać, a Ty widzę miałaś pecha i trafiłaś na jakąś no sorry jędzę. Masz rację, szukaj czegoś i zwiewaj :-)
OdpowiedzUsuń