niedziela, 17 czerwca 2012

Dylemat

Witam Was

mam mały dylemat. Jak wiecie dostałam prace, do 06 lipca mam okres probny.
To co powiedziano mi przez telefon zanim podjełam ta prace, prawie nic nie jest prawda -

W oficjalnym ogłoszeniu jak i co mowiła corka :

mam do wyłacznej dyspozycji 2 pokoje i łazienke, moge uzytkowac samochod rowniez gdy bede chciała gdzies wyjsc.

Tylko mam pokoj gdzie sa moje rzeczy i spie dawny pokoj przyjec pacjentow - zmieniac mi za bardzo i zamykac.

Drugi pokoj - wchodzi i robi co chce. Przestawia dokumenty, chowa rzeczy i szuka.
Łazienka - ona ma swoja łazienke , ale kiedy ma ochote wchodzi do mojej i bierze prysznic do tego zostawia wode - nie wiem czy nie wyciera sie moimi recznikami - te trzymam teraz na dole.

Co chwile zmienia zdanie, co posiłek pytam sie co chce zjesc. Zeby byc pewnym, nie pyta sie o nic tylko mowi ze to ma byc zrobione, ze ona to chce - jak nie jest telefon do corek.
Wolne - mam dwa dni tygodniu wolnego, ale nie moge sie oddalic, bo nie dostałam przelewu za bilet - wprawdzie mogłabym korzystac z karty kredytowej, ale nie chce jej obciazac mocno. Bo nie wolno mi pojechac samochodem, tylko autobusem lub pociagiem. Co do mojego wolnego ma inne plany.

Mam zrobic porzadek w szafkach - gdy to zrobiłam, babcia poprzestawiała po swojemu. Ja moge odpoczac kiedy ona spi - kiedy wstanie mam byc do jej dyspozycji. Wstaje ok. 9 do 9:30 jest sniadanie, ok. 13 jemy obiad, potem zazwyczaj spi do 16 , kolacja ok. 19 -20 i babcia idzie spac ok. 22.

Kolejna sprawa z mojej wypłaty płace czynszu i za jedzenie ok. 500 euro. A na miesiac mam z babcia do dyspozycji ok. 300 euro. To sie dowiedziałam po małej scysji w Aldiku. U niej było 70 % lub wiecej produktow przeterminowanych od 7 lat. To mamy zjesc dopiero mozna kupic cos nowego.

Jest mi ciezko, ciezej niz przypuszczałam - brakuje mi kontaktu z młodymi osobami, brakuje mi mozliwosci zamkniecia za soba drzwi i nie myslenia o tym. Po drugie na razie moge we wrzesniu pojsc na kurs niemieckiego( wtedy sie zaczyna) Ale nie wiadomo jak rzeczywiscie bedzie, bo na razie nic sie nie sprawdza co mi zapowiedziano. No i mam zapalenie ucha - nikogo to nie obchodzi. A przede wszystkim brakuje mi przyjaciol, ktorzy sa odemnie ok. 600 km oddaleni.


Od paru dni zastanawiam sie nad zmiana pracy blizej moich przyjacioł, gdzie moge na jeden dwa dni sie wyrwac i z nimi porozmawiac, posmiac sie , powygłupiac. Gdzie bede miala kino, czy poprostu nie bede tak samotna. Co byscie zrobili na moim miejscu - wytrzymac moze jeszcze do konca roku , zobaczyc moze to tylko trudne poczatki. Naprawde nie wiem co mam zrobic.

5 komentarzy:

  1. Nie brzmi to zbyt ciekawie. Ja bym tam chyba nie wytrzymała do końca roku.
    A przyjaciele, o których piszesz, nie mogą Ci jakoś pomóc w znalezieniu innej pracy?
    Byłaś u lekarza?

    OdpowiedzUsuń
  2. ech, ciężko. Może rozglądaj się za czyms innym i jeśli trafi sie coś lepszego to zrezygnuj z obecnej pracy. powodzenia.

    OdpowiedzUsuń
  3. o matko! no to faktycznie kiepsko, nie dość że kiepskie pieniądze, to i warunki mało atrakcyjne, z tego co pamiętam pracowałaś w lepszych miejscach. Czyżby to była prawda że Niemcy nadal wyzyskują Polaków?
    Trzymam kciuki za CIebie, rozglądaj sie za czymś innym :*

    OdpowiedzUsuń
  4. kurcze, nieciekawie ...ja bym chyba szukała innej pracy. nie maco się męczyć.
    Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  5. ja tez raczej szukałabym innej pracy.powodzenia:*

    OdpowiedzUsuń