Kazali mi sie spakowac i wyniesc do 17 godz., bo nie chciałam dac prywatnego numeru telefonu jednej osoby.
Nie moge isc zrobic sobie jedzenia. Najlepiej jak bym sie teraz wyniosła.... Nie umie logicznie myslec....
Jak ostatnio pisałam to myslałam ze zrobiłam bład, to trudne poczatki. Ale to były dni kiedy babcia sie zle czuła i potrzebowała mojej opieki. Jak wrociła do siebie to jest nie do zniesienia.
Tak chciałabym sie rozpłakac i wyrzucic z Siebie - ale nie umiem. Na szczescie Stefan mi pomoga - bo bez jego pomocy musiałabym sie na dworcu tułac....
co to za świry!!! znikaj stamtąd jak najszybciej!
OdpowiedzUsuńNie wiem co powiedzieć na to... jakaś masakra, co za ludzie ci helmuty. ://// NIe wytrzymałabym tam pięć minut. Tej starej .... najlepiej pomógłby pawulon. ://// Uciekaj stamtąd, oni powinni być pod obserwacją psychiatry!
OdpowiedzUsuńMatko kochana, przecież to jakieś po%@*&%e, no świry, jak napisała Ju, to za mało powiedziane!
OdpowiedzUsuńDobrze, że masz na kogo liczyć w tych trudnych chwilach, mam nadzieję, że wszystko się dobrze skończy. Trzymaj się, kochana:*
ważne, że masz oparcie w Stefanie.
OdpowiedzUsuńTrzasłabym drzwiami i wyszła zosytawiając ich z tym całym syfem,nikt nie ma prawa Cię tak traktować!!Trzymamkciuki, żbey wszytstko się ułożyło:***
OdpowiedzUsuń