Pomimo, iz spóźnione to szczere zyczenia z okazji minionych Świat Bozego Narodzenia oraz Nowego Roku. Nie pisalam bo wciaz brakowalo czasu u Rzaby na blogu motto czy mysl oddaje co u mnie jest ostatnio. Jak wspominalam to po powrocie z delegacji nie mialam czasu na nic. Duzo pracy i ciagle slyszalam, ze to ma mialo byc zrobione na wczoraj.... wiec wracalam padnieta. W domu tez musialam cos zrobic wiec nie pozostawalo czasu na nic. W kazdym badz razie konczy mi sie przerwa swiateczna, ale i tak nie bylo czasu na nic. W dzien przed wigilia pomagalam mamie i uczylam sie, w wigilie i swieta dzialo sie duzo byly dzieci mojego brata w pierwszy dzien swiat imienimy mamy. W poniedzialek troche luzu, we wtorek przyjechal Stefan do mnie. Bylam caly dzien we Wroclawiu i kupialam pare rzeczy dwie pary spodni, tunike, zawieszke suszarke, ksiazke. Nie wiem kiedy a byl juz sylwester spedzilam go z rodzinka i Stefanem w domu.
W Nowy Rok odpoczelismy po sylwestrze i pojechalismy do Wroclawia, zrobilam pranie 2 pralki, bylismy w kinie na filmie "Poznaj nasza rodzinke" : Kontynuacja przeboju “Poznaj moich rodziców”. Po 10 latach, kiedy to Greg jest już ojcem dwóch małych Fockersow, coraz lepiej mu się wiedzie - „ukochany teść” /Robert de Niro/ ciągle jest podejrzliwy w stosunku do swojego „ulubionego zięcia”. Kiedy cała rodzina jest w komplecie i pojawia się ex narzeczony Pam, Greg musi udowodnić, że jest prawdziwą głową rodziny ... 2 Styczniaa pojechalismy do Krakowa. Jak ktos sie wybiera do Krakowa, i nie chce zabankrutowac na bilety to najlepiej pojechac w niedziele i zobaczyc Wawel bo w ten dzien jest bezplatny i inne muzea narodowe....
Polecam muzeum Narodowe nad Sukiennicami.

Dom Matejki

Wystawe Wyspianskiego
Mysmy niestety zaczeli od muzeow nie wiedzielismy kiedy sa dni z wolnym wstepem.

W poniedzialek zobaczylismy Uniwersytet Jagielonski oraz zwiedzilismy czesc Kazimierza.

Bylismy w Starej Synagodze przy ul. Szerokiej... gdzie mozna bylo sie wiele dowiedziec o zyciu i rytuałach Zydowskich. Niestety w Polsce zostalo niewiele ich.... Zwiedzilismy stary Zydowski Cmentarz.. Do hostelu wracalismy przez Wawel... tzn. szlismy alejka spacerowa przy Wiśle.

W poniedzialek zobaczylismy Uniwersytet Jagielonski oraz zwiedzilismy czesc Kazimierza.

Bylismy w Starej Synagodze przy ul. Szerokiej... gdzie mozna bylo sie wiele dowiedziec o zyciu i rytuałach Zydowskich. Niestety w Polsce zostalo niewiele ich.... Zwiedzilismy stary Zydowski Cmentarz.. Do hostelu wracalismy przez Wawel... tzn. szlismy alejka spacerowa przy Wiśle.

Wieczorem wyszlismy do kafejki a tam wypilam kawe, mlecznego shake piwo oraz zjadlam jeszcze kawalek cieplej szarlotki z lodami i sosem waniliowym..

I w ostatni dzien bylismy jeszcze na rynku, widzielismy zacmienie slonca.... i Wawel... do samochodu wrocilismy ok. 15 i wyjechalismy do domu.... jechalismy ok. 6 godz. po pierwsze pogubilismy sie w Krakowie trasa wylotowa jest w przebudowie, dwa karambol na A4 za Katowicami...
Co mnie wkurzylo sluchalismy lokalnego radia i bylo zero informacji na ten temat ... Ze jest karambol... No i sie mocno przeziebilam. Poza tym bylo cudownie ...
Mielismy jeszcze jedna przygode z pokojem hostelowym ... Znalazlam pokoj za 90 zl/ dobe. Gdy doszlismy zaczelismy bawic sie w podchody tzn. zadzwonilam do wlasciciela ze jestesmy a on do mnie ze mam wprowadzic taki i taki kod do bramy, przejsc przez brame skrecic w prawo w skrzynce do licznika sa klucze do pokoju. Myslalam ze przyjedzie jak bedziemy odjezdzac, ale i tak go nie bylo. Kazal klucze i pieniadze zostawic w pewnym miejscu.
Kraków jest miastem z tradycja, klimatem, ale niestety wkrotce nie bedzie tego - ono zmienia sie niestety na gorsza strone, gdzie tradycja jest zastapiona przez nowoczesnosc. Glownie chodzi mi o reklamy, wszakze rynek jest ujednolicony, ale ulice bliskie tego nie pokazuja... wiem ze reklama jest potrzebna, ale taka ilosc tysiaca reklam na bardzo krotkim odcinku przeszkadza wrecz odastrasza. Cisze od wszelkich informacji mozna znalesc jedynie na wawelu. Kazimierz gdzie sa stare kamienice rozlatujace sie, czy jeszcze zniszczone podczas II Wojny Swiatowej a na dole tysiace reklam. Przez to zagubil swoja atmosfere chcialam z tamtad uciec. Niestety nie zrobil na mnie takiego wrazenia, moze to wina pogody i czasu w jakim bylismy. Ale znalazlam wyjatki do ktorych chetnie wroce...
Stefan byl u mnie do wczoraj i szczesliwie wrocil do domu. Ja jestem we Wroclawiu zrobilam porzadki wczoraj, wypralam, nagralam plyty ze zdjeciami, zrobilam zupe brokulowa na bazie rosolu wiecie dodalam kawalek imbiru oraz wrzucialam peperoni i rosół ma ciekawszy smak. Zrobialam szarlotke z brzoskwiniami. Mam zamiar zrobic co bede jadla przez nastepny miesiac i mam nadzieje ze zaoszczedze. W kazdym badz razie koncze mam nadzieje ze was nie zanudzilam ... pozdrawiam :)
i dziekuje za kartki pamietam o was kochane :)

I w ostatni dzien bylismy jeszcze na rynku, widzielismy zacmienie slonca.... i Wawel... do samochodu wrocilismy ok. 15 i wyjechalismy do domu.... jechalismy ok. 6 godz. po pierwsze pogubilismy sie w Krakowie trasa wylotowa jest w przebudowie, dwa karambol na A4 za Katowicami...
Co mnie wkurzylo sluchalismy lokalnego radia i bylo zero informacji na ten temat ... Ze jest karambol... No i sie mocno przeziebilam. Poza tym bylo cudownie ...
Mielismy jeszcze jedna przygode z pokojem hostelowym ... Znalazlam pokoj za 90 zl/ dobe. Gdy doszlismy zaczelismy bawic sie w podchody tzn. zadzwonilam do wlasciciela ze jestesmy a on do mnie ze mam wprowadzic taki i taki kod do bramy, przejsc przez brame skrecic w prawo w skrzynce do licznika sa klucze do pokoju. Myslalam ze przyjedzie jak bedziemy odjezdzac, ale i tak go nie bylo. Kazal klucze i pieniadze zostawic w pewnym miejscu.
Kraków jest miastem z tradycja, klimatem, ale niestety wkrotce nie bedzie tego - ono zmienia sie niestety na gorsza strone, gdzie tradycja jest zastapiona przez nowoczesnosc. Glownie chodzi mi o reklamy, wszakze rynek jest ujednolicony, ale ulice bliskie tego nie pokazuja... wiem ze reklama jest potrzebna, ale taka ilosc tysiaca reklam na bardzo krotkim odcinku przeszkadza wrecz odastrasza. Cisze od wszelkich informacji mozna znalesc jedynie na wawelu. Kazimierz gdzie sa stare kamienice rozlatujace sie, czy jeszcze zniszczone podczas II Wojny Swiatowej a na dole tysiace reklam. Przez to zagubil swoja atmosfere chcialam z tamtad uciec. Niestety nie zrobil na mnie takiego wrazenia, moze to wina pogody i czasu w jakim bylismy. Ale znalazlam wyjatki do ktorych chetnie wroce...
Stefan byl u mnie do wczoraj i szczesliwie wrocil do domu. Ja jestem we Wroclawiu zrobilam porzadki wczoraj, wypralam, nagralam plyty ze zdjeciami, zrobilam zupe brokulowa na bazie rosolu wiecie dodalam kawalek imbiru oraz wrzucialam peperoni i rosół ma ciekawszy smak. Zrobialam szarlotke z brzoskwiniami. Mam zamiar zrobic co bede jadla przez nastepny miesiac i mam nadzieje ze zaoszczedze. W kazdym badz razie koncze mam nadzieje ze was nie zanudzilam ... pozdrawiam :)
i dziekuje za kartki pamietam o was kochane :)
lubie Krakow :)
OdpowiedzUsuńszczesliego nowego Paulino :)
nareszcie wpis!!!i to jaki dłuuuugi!!!
OdpowiedzUsuńach,zazdrosczę wam tego Krakowa,kocham to miasto!nie wiedziałam,ze niedziele są darmowe na Wawele,szkoda,bo bilety są koszmarnie drogie:/fajną mieliście wyprawę;)no i to wieczorne jedzonko,które opisałaś,ciepła szarlotka z lodami,mmmmmmmm.....
słyszałam o tym karambolu,wszedzie o nim trąbili,dziwię się,ze nie w lokalnym radiu....
a jak zdrowie,nadal chora....?
wróciłaś już do pracy,czy nadal masz wolne?
na wiosnę szykujemy sobie całkiem inną wyprawe,więc Kraków musi poczekać,ale jak będziemy się wybierać,to zapytam Cię na pewno o to mieszkanie
OdpowiedzUsuńKraków zimną jest szczególnie piękny :)
OdpowiedzUsuńByłam w Krakowie ale tak dawno! To był chyba rok 1980 jak się nie mylę, jeszcze z czasów szkolnych. Też na mnie zrobił wrażenie, nie wiem jak teraz by było. Kartek w tym roku nie wysłałam, kupiłam ale z tego wszystkiego nie zdążyłam, może z lenistwa może z nawału zajęć i tych przeżyć. Będę w środę we Wrocławiu w szpitalu na ul. Koszarowej. :*
OdpowiedzUsuńRozumiem Cię doskonale. :) Jeju ta płyta u mnie pewnie nabiera mocy urzędowej. ;) Mam nadzieję że się nie obraziłaś. ;) To wszystko z lenistwa, nawet kartek w tym roku nie wysłałam. Poprawię się obiecuję. Teraz jestem na L4, będzie łatwiej. :)
OdpowiedzUsuńPaulina a ja nie mam adresu do Ciebie:(
OdpowiedzUsuńBuziaki:***
widzę że wolny czas spędzasz bardzo aktywnie :)ja niestety wręcz przeciwnie :)rozleniwiłam się ostatnio strasznie.
OdpowiedzUsuńa do Krakowa to bym pojechała ..
pozdrowionka :*
Zatem zaczne równiez od życzeń: oby 2011 przyniósł tylko radość i optymizm. Spełnienia marzeń.
OdpowiedzUsuńOdwiedziłam Kraków w listopadzie. Przyjemnie się chodziło po starówce. Kazimierz mnie nie powalil ale myślę, że jego prawdziwą atmosferę wyczuwa się latem, kiedy to z każdej knajpki muzyka wylewa się na ulice, słyszy się rozmowy i smiech ludzi...
spóźnione, ale także szczere, wszystkiego naj!!!
OdpowiedzUsuńWszystkiego Dobrego na Nowy Rok!!!
OdpowiedzUsuńCudne to zdjęcie słońca, bo to jest słońce prawda?:)
Z tymi reklamami to masz rację, powinno ich być zdecydowanie dużo mniej, zwłaszcza w miejscach jak stare miasto np.
A zupe brokułową robisz krem? zaciekawiło mnie to dodanie imbiru, muszę wypróbować.
Pozdr.
Diablica wszystkiego dobrego na Nowy Rok żałuje że nie udało nam się spotkać w Krakowie bo późnym wieczorem 2 stycznia wracałam już do Rzeszowa ale może następnym razem się uda? ps masz moją szkocką komórkę?
OdpowiedzUsuńno to w takim razie Cię nominuję :*
OdpowiedzUsuńniestety w Krakowie byłam późnym wieczorem 2 stycznia i od razu złapaliśmy połączenie do Rzeszowa a co u ciebie?
OdpowiedzUsuńPaulina,poproszę namiary na KRK,przyjaciółka planuje jakąś wycieczke;)
OdpowiedzUsuńa no u mnie ok, po staremu w sumie;)
OdpowiedzUsuńZaraz moze jakis nowy post zrobie:)
Pozdr z Sophiją.
Paulina wyślę ci te cienie a od ciebie w zamian przyjmę każdą drobnostkę:)
OdpowiedzUsuńwiesz, ja nie mam zakazu ścinania włosów, po prostu powiedział NIE i tyle. i tak podetnę, jak będę chciała;)
OdpowiedzUsuńmiłej niedzieli.
Zapraszam Cię do zabawy. ;)))
OdpowiedzUsuńbyłam na tym filmie :) a co u mnie :) a now widzisz kiedys tosie działo :) a teraz siedze w domu jako matka polka :) oczekujemy drugiego synka najparwdopodobniej i marzy mi sie jeszcze tak poszlaec jak kiedys :)
OdpowiedzUsuńco u Ciebie nowegooo? napisz cooś :))
OdpowiedzUsuńIch warte auf deine Nachricht:)
OdpowiedzUsuń:*
OdpowiedzUsuń