poniedziałek, 24 czerwca 2013
Trampki, praca, jezioro bodenskie, rezonans
Nadal brak wiadomosci w sprawie pracy w biurze, dzwoniłam dzisiaj - jutro maja zadzwonic, ale nie mam juz nadzieji na pozytywna.
Szukam podobna prace do tej. Zobaczymy co bedzie dalej.
Namówiłam S. na wycieczke nad jezioro Bodenskie - wycieczka pomogła mi zapomnieć o problemach - braku stabilizacji i coraz wiekszej niewiadomej. Co dalej bedzie....
Pływalismy kajakiem, chodzilismy po wyspie Reichnau - zwana równiez wyspa warzyw - gdzie sie nie obejrzyło warzywa, owoce. Kupilismy truskawki - dawno nie jadłam tak pysznych - soczystych, słodkich i duzych. Zjedlismy całe opakowanie od razu.
Bylismy rowniez w Konstanz na basenie Termalnym , dawno nie byłam na tak fajnym basenie - dzika rzeka, z której ciezko sie wydostać, zjezdzalnie dla duzych i małych. Mozna było jak ktos chciał przejsc do pływalni lub pływac w jeziorze Bodeńskim - ale róznica ok. 15 stopni była zbyt odczuwalna. Poszlismy jeszcze zjesc i wracalismy do domu. Byłam w domu ok. 23:30.
Jestem po rezonansie - prawie usnełam - nie bałam sie.
Zycze miłego dnia
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Dobrze że się odprężyłaś. Będzie dobrze na pewno. :) Spokojnej nocy. :*
OdpowiedzUsuńBardzo miło wspominam pobyt nad tym jeziorem:) pozdrawiam:)musi być dobrze
OdpowiedzUsuńNominowałam Cię do zabawy. :)) Miłego wieczoru. :*
OdpowiedzUsuńGłowa do góry,będzie dobrze,zobaczysz:***
OdpowiedzUsuńpozdrawiam cieplutko