niedziela, 4 sierpnia 2013

Jedwabny krem do rak

Jedwabny krem do rak.




Z moich postanowień noworocznych na razie nic nie wychodzi.

Na spontaniczność na razie nie mogę sobie pozwolić. Do końca lutego prawie każdy dzień rozplanowany.

Miałam dwie rozmowy kwalifikacyjne – obie pozytywne dla mnie. Mam jeszcze 3 dniowe praktykę, żeby zobaczyć gdzie chce pracować. I bym zaczynała od 01 maja. Jutro mam kolejna rozmowę kwalifikacyjna.

Babcia, która się opiekuje miała mały udar mózgu. Muszę więcej pracować – ale to nic bo do tej pory miałam dużo wolnego. Psychicznie jest ciężko wytrzymać. Staram się być spokojna.

Powiedziałam im że odchodzę i przez to zaczynamy porządkować w starym pokoju babci. Znalazłam haftowany pas do pończoch z lat 50 (nie używany), stare nie używane koszule nocne (mi się bardzo podobają), poza tym mogę wziaść pościel haftowana (nie używana) i jedwabna. Poza tym znalazłam z czystego jedwabiu poszewka na jasiek.

Ten dom, w którym mieszkam jest opróżniany, z niego też mogę dużo rzeczy zabrać. Może nie są najnowsze, ale na start nie muszę dużo kupować.

Miłego dnia

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz